Lista aktualności Lista aktualności

Uratowane pisklę

Mała, puchata kulka z wielkimi oczami została przyniesiona do Nadleśnictwa Dobrocin.

Wczoraj, 21 kwietnia, w małej skrzyneczce, na dziecięcej kołderce, bardzo spokojnie siedział sobie śliczny, mały puszczyk. Ludzie, którzy go przynieśli do siedziby Nadleśnictwa Dobrocin powiedzieli, że znaleźli malucha pod drzewem i dobrze się nim zaopiekowali. Tak, takie maluchy, jeszcze w puchu to podloty. Są to osobniki, które naturalnie opuszczają dziuple i  rozchodzą się po gałęziach, co pozwala zwiększyć szanse na przeżycie maluchów. Czasami któryś spadnie na ziemię… Rodzice jednak są zawsze w pobliżu i cały czas podkarmiają swoje młode. Maluchy wędrują po konarach celowo, bo gdyby do dziupli dostała się kuna, zniszczyła by wszystkie pisklęta.

Nasz wielkooki maluch został przewieziony do Ośrodka Rehabilitacji Zwierząt Dzikich w  Napromku, gdzie otrzyma fachową pomoc i opiekę.

Co robić, gdy spotkamy podlota sowy ?
W przypadku znalezienia małej, puchatej sowy należy sprawdzić, czy nic złego jej się nie dzieje, czy nie jest połamana, ranna, osłabiona. Tylko w takiej sytuacji występuje konieczność odtransportowania jej do ośrodka rehabilitacji dla dzikich zwierząt. Jeżeli nic sowie nie jest, to jedyny sposób, w jaki można jej pomóc, to posadzić ją na jakiejś gałęzi, by drapieżniki np. kuny, koty, lisy nie miały do niej łatwego dostępu. Następnie powinniśmy oddalić się i zostawić podlota przyrodzie i prawom natury.

Tekst: P.Partyka-Drzazga
Foto: S.Kozłowska